Leszek Wójtowicz - strona główna
StartWydarzeniaBiografiaMP3GaleriaTeksty piosenekMediaBlogKsięga gościLinkiKontakt
 Media - artykuły, wywiady, recenzje
16.09.2007
Piotr też byłby kontent - Dziennik Polski - 15.09.07r.


Znów dałem się namówić mojej Szacownej Redakcji na pisanie relacji z koncertu ...na parę godzin przed jego rozpoczęciem. Pisze się zatem tzw. ślepaka - z grubsza informacyjnie oddającego to, co się ma zdarzyć - zostawia kolegom, a potem cóż, można co najwyżej w pośpiechu przez telefon dodać nazwisko, zaktualizować prawdziwość danych. I iść na wódkę ze świadomością, że owa notka to absolutnie nie to; bo nie oddaje klimatu, aury wieczoru, smaku  piosenek...
A naprawdę pięknie było; myślę, że może był to jeden z bardziej czarownych "Koncertów dla Piotra S.", a wszak już po raz jedenasty występowali piwniczanie dla niego.
Tak się składa, że przy okazji mych "Głów piwnicznych" słyszę ostatnio pytania, o to, jak postrzegam Piwnicę obecną, albo wręcz, czy ma sens jej trwanie po śmierci Piotra Skrzyneckiego? Tak, ma sens, bo wciąż przychodzą nowi młodzi, bo nadal powstają piosenki, bo niezmiennie chce towarzyszyć piwniczanom publiczność... A taki koncert, jak środowy, pokazuje to dowodnie. Ileż pięknych nowych piosenek, świadczących, że kabaret bynajmniej nie tylko przeszłością żyje, splatających nowe i dawne lata, bo przecież w mieście takim jak Kraków zachowywać tradycję się godzi, zwłaszcza wspaniałą... A tak właśnie pomiędzy tym, co wpisane w historię  kabaretu a jego dniem obecnym balansował składający się z 40 pozycji program.
Znów pokazała klasę jako twórca i wykonawczyni Tamara Kalinowska, śpiewająca o tajemnicy tego kabaretu, poszerzył swój repertuar o kolejne piosenki Maciej Półtorak, syn piwnicznego skrzypka Michała Półtoraka, a jeszcze Marta Honzatko, w pięknej "Julii" Ewy Korneckiej, i młoda aktorka Joanna Kulig, którą zaprosił do duetu Jan Kanty Pawluśkiewicz, sam w formie wybornej.
Tym razem naturalny dla tych wieczorów nastrój nostalgii przełamano wieloma piosenkami żartobliwymi. Tak właśnie, oddalając się od swego wizerunku, nawet swe kudłate włosy spiął, zaprezentował się Piotr "Kuba" Kubowicz, który własną muzyką opatrzył wiersz Charlesa Follena Adamsa, wywołując entuzjazm publiczności. W zgoła frywolnej, efektownej "Jagience" wystąpiła Agata Ślazyk - i też zebrała duże brawa; zgrabnie poczucie humoru i polityczne kąśliwości Michała Rusinka oddali Maciej Półtorak i Rafał Jędrzejczyk, co współbrzmiało z satyrycznymi tekstami wygłaszanymi przez Krzysztofa Janickiego (acz szkoda, że autor nie dokonuje uważniej ich selekcji). Był oczywiście i przebój (z Internetu), czyli "Taśmy Begerowej" w wykonaniu kompozytora Adriana Konarskiego...
Znakomicie wypadli też artyści obecni w kabarecie od lat: Ewa Wnukowa wspaniale odnalazła się w piosenkach Andrzeja Kurylewicza, podobnie jak jej młodsza koleżanka Dorota Ślęzak, Halina Wyrodek przejmująco przywołała tekst Dymnego "Pięć i pół Bladego Józka", Jacek Wójcicki, wspierany przez 12-osobowy zespół muzyków przedstawił premierową piosenkę (co może oznaczać, że w końcu nagra płytę...?), w świetnej formie jest wciąż Zbigniew Raj, efektownie wsparty puzonem Marka Michalaka, Leszek Wójtowicz premierowo, oby proroczo, ogłosił "jesień, czasem umierania much", Anna Szałapak z lekkością i wdziękiem uniosła "Serca na rowerach"...
Piękny wieczór, scalający dawne gwiazdy - Święcickiego (zaśpiewał "Madame Irene" dla obecnej na sali Kiki Szaszkiewiczowej), Obłońskiego, Maurer, i młodych, i tych, którzy tylko odświętnie wpadają do kabaretu - jak Preisner czy Turnau.
I Marek Pacuła, gospodarz wieczoru, stosownie budujący nastrój, a i osobliwie złośliwy wobec kolegów: "A teraz Leszek Wójtowicz, jedyny artysta naszego kabaretu, który odebrał wysokie odznaczenie państwowe od prezydenta Lecha Kaczyńskiego"...
Dobrze, że Piotr S. ma te koncerty; pewnie też byłby kontent...

Autor: Wacław Krupiński
Źródło: Dziennik Polski

Copyright © 2018 Leszek Wójtowicz. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie strony Website