Leszek Wójtowicz - strona główna
StartWydarzeniaBiografiaMP3GaleriaTeksty piosenekMediaBlogKsięga gościLinkiKontakt
 Wydarzenia
Pączki, pączki, pączki!
22.02.2006

Dnia 22 lutego 2006 roku, czyli dzisiaj w południe zdarzyło mi się zasiąść wśród Szacownego Jury oceniającego pączki przed jutrzejszym Tłustym Czwartkiem. Ilość zgromadzonego na stołach słodkiego dobra mogła przerazić, jednakże ochoczo przystąpiliśmy do spełnienia naszej dziejowej misji. Ku mojej wielkiej radości Szanowni Współdegustatorzy nie używali języka straszącego z rozmaitych rubryk kulinarnych.


Utalentowany trzydziestolatek
16.02.2006

Dziennik Polski 13.02.06


Trwająca równe cztery godziny gala zwieńczyła jubileusz 30-lecia Festiwalu Młodych Talentów. Przegląd artystycznych dokonań młodych ludzi wymyślono na początku lat 70. ubiegłego wieku w I Liceum Ogólnokształcącym im. Długosza, jeszcze za dyrektorowania Alfonsa Garguli. Z pięcioletnią przerwą, festiwal odbywa się corocznie i ma się coraz lepiej.

Postawioną wyżej diagnozę potwierdził przebieg świątecznej fety. Na deskach Małopolskiego Centrum Kultury "Sokół" zaprezentowali się byli, ale i najświeżsi laureaci głównych nagród. W zdecydowanej większości przypadków potwierdzili, że jury dokonało właściwego wyboru. I choć style i charakter poszczególnych dyscyplin sztuki, bywały, w zależności od wieku interpretatorów, bardzo różne, to jednak łączył je wspólny mianownik: wysoki lub nawet bardzo wysoki poziom wykonawczy. Rzecz jasna zdarzały się gafy (Przemysław Dakowicz, świetny zresztą w roli konferansjera, pomylił nieśmiertelny szlagier Armstronga "Wonderfull World" z jak najbardziej współczesnym hitem "Wonderfull Life"), przeważały jednak zaskoczenia przyjemne. Do takich zaliczyć należy przybycie znakomitych gości, niegdysiejszych festiwalowych odkryć: Jerzego Zonia, dzisiaj dyrektora krakowskiego Teatru KTO, organizatora teatralnych festiwali ulicznych, Leszka Wójtowicza, barda "Piwnicy pod Baranami" oraz Eweliny Marciniak, zwyciężczyni krakowskiego Festiwalu Piosenki Studenckiej. Tak: cała trójka to absolwenci "Długoszowej Pierwszej Budy".

- Przysłuchując się dzisiejszym popisom, wbijam się w pewność, że wyznacznikiem rozwoju kultury polskiej nie będzie jednak TVN i programy z serii "Taniec z gwiazdami" - cieszył się Zoń. - To naprawdę budujące, że młodzi ludzie odczuwają potrzebę sztuki pisanej przez duże "S". Kiedy przyjmuję nowych pracowników, sprawdzam w ich życiorysach miejsce urodzenia. Obecnie zatrudniam dwie osoby z sądeckiego pierwszego liceum. Śledzę różne rankingi szkół, prowadzone przez "Wprost" czy "Newsweeka" i nie znajduję "Długosza" w czołówce. Utwierdzam się wówczas w przekonaniu, że te klasyfikacje są po prostu mylące. Najlepszym "zakładem" w Polsce było, jest i pozostanie I LO.

W nieco bardziej refleksyjną nutę, jak na balladzistę przystało, uderzył Leszek Wójtowicz. - Jeszcze nigdy nie napisałem piosenki, w której tytule znalazłoby się słowo "hymn" - przyznał artysta. - Kiedy jednak pomyślałem o tym, co się dzieje w naszej kochanej IV Rzeczpospolitej, nie zdzierżyłem. Oto utwór pod tytułem "Hymn zagubionych".

Przemówienia nie wygłosiła natomiast Ewelina Marciniak. Bardziej wymowna od słów okazała się zaprezentowana przez nią piosenka pt. "Trzeba", w której, jakże subtelnie, zawarła wszystkie kobiece frustracje, niepokoje, radości i nadzieje.

Do poziomu zaprezentowanego przez tuzy, dostroili się mniej znani (jeszcze?) od nich wykonawcy. Skecze były śmieszne, melodie - melodyjne, a tańce - taneczne. Jeśli już koniecznie trzeba kogoś wyróżnić, to największe oklaski przypadły w udziale Dorocie Gad, Sławomirowi Franasowiczowi, kabaretowi Rolnik Stones (kapitalna "Dziewica"!), jazz-rockowej grupie "Pro Jazz" (zapamiętajmy nazwiska Maćka i Kuby Nieciów oraz Kuby Ferenca), Asi Piejko (śliczna, nastrojowa piosenka), Jackowi Mazanecowi, Januszowi Michalikowi, Ewie Maślance-Cebuli, Mieczysławowi Smydzie, a także młodziutkiemu gitarzyście i wokaliście Przemkowi Koniecznemu, za doprawdy świetną interpretację "Paryżanki" Gary'ego Moore'a.

Całość zwieńczyła pieśń o Nowym Sączu, wykonana wespół z publicznością. A miejsca w sali im. Lipińskiego wypełniły się co do jednego, przy czym wśród najzacniejszych gości dostrzegliśmy byłych profesorów licealnych, z dyrektorem Wojciechem Trzópkiem na czele.

Nie można na koniec nie wspomnieć o Barbarze i Aleksandrze Porzuckach. To oni, z Basią w roli dowódcy, byli animatorami sobotniego spektaklu. To także m. in. dzięki nim, znajdujący się w kwiecie wieku, FMT zachowuje tak dobre zdrowie. I można mieć pewność, że za kolejne trzydzieści lat prezentował się będzie równie dziarsko.
 

Grawertonami uhonorowane zostały następujące firmy i przedsiębiorstwa, za sprzyjanie Festiwalowi Młodych Talentów: Polmex, Fakro, Małopolskie Centrum Kultury, "Dziennik Polski", Regionalna Telewizja Kablowa oraz "Gazeta Krakowska".

Przyznano również indywidualne tzw. "dobre duszki". Otrzymali je: szkolni dyrektorzy Stanisław Chwastowicz i Aleksander Rybski, a także byli i obecni profesorowie: Urszula Adamek, Józef Pach, Jarosław Chrząstowski, Magdalena Kotkowska, Aleksander Porzucek oraz nagrodzona największą owacją Barbara Porzucek.

 


Kot
16.02.2006
     Informuję najczulej, że pomieszczone tutaj parę dni temu zdjęcie kota syberyjskiego zostało usunięte, albowiem nie był to mój kot!

[ podstrona 5 z 6   | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 ]

Copyright © 2017 Leszek Wójtowicz. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie strony Website